CO NIECO O TEJ STRONIE

Ta strona nadal powstaje, nie jest skończonym wytworem. Ona jest w budowie, tak jak ja jestem w drodze. Zaczęła powstawać z ostatnią stroną książki. Nie wiem, co się tu jeszcze pojawi. Godzę się na niewiadomą i ruszam. Póki co strona przyjmuje formę bloga. Systematycznie piszę notatki i tworzę do nich ilustracje. Są to swobodne refleksje oparte na własnym doświadczeniu, niekiedy nawiązujące do tekstów z „Drogi M.”. Strona powstaje z potrzeby serca i tak jak teksty z książki, z cichą nadzieją, że jej zawartość może komuś pomóc. Zapraszam tu każdego, kto jest w drodze do siebie. W zakładce Droga M. zamieściłam fragmenty tekstów z książki i kilka zdań o niej. Jest tam też link do mojego konta na Allegro, dla tych, którzy chcieliby tę książkę kupić.

Tak jak we wstępie do „Drogi M.”, chcę uczciwie zaznaczyć, że nie jestem literatem i nie posiadam formalnego warsztatu. Moje teksty pisane prostym językiem, często potocznym, dotykają tematów psychologicznych, społecznych, ogólnorozwojowych. Innymi słowy, są to proste rozkminy serca. Z wykształcenia jestem doradcą psychospołecznym, socjoterapeutą, terapeutą zajęciowym oraz pedagogiem. Nie jestem polonistką, ale mogę obiecać, że przed jakąkolwiek publikacją rzetelnie sprawdzę ewentualne błędy. Wspominam o tym nie bez powodu. Jestem „mistrzem” ortografii i interpunkcji. Chęć pisania pomimo pewnych ograniczeń w tym zakresie jest jednak na tyle silna, że przestałam wreszcie skupiać się na tym, czego nie potrafię, a na tym, co lubię i czego chcę. Polecam.

Grafiki na stronie i ilustracje do notatek tworzę, korzystając z dobrodziejstwa sztucznej inteligencji. Przykładowo błędy sprawdza mi Claude od Anthropic, a ilustracje powstają dzięki Google Gemini. Odkryłam, że „malowanie” obrazów polega głównie na opisie (no i emocjach). Jak sobie je opiszę, takie je mam. Rewelacja! Dodam jeszcze, że świetnie się przy tym bawię i wcześniej nie pomyślałabym nawet, że nowe technologie tak mnie zaciekawią. Do niedawna twierdziłam, że telefon z przyciskami w zupełności mi wystarczy. A tu proszę, teraz zapraszam do mojego świata w wirtualnej przestrzeni.

Na tym już kończę, bo miały być trzy zdania wprowadzające na stronę, a powstała notatka. Może jakoś tak mało fachowo, ale nic to. Tak zostaje, robię po swojemu. Jednak nie ma jak u siebie.